UKS Lider Swarzędz
ul. Polna 21
62-020 Swarzędz

tel.: 61-817-25-74
tel./fax: 61-817-25-74

NIP: 777-29-29-283
REGON: 300368914

lider.swarzedz@wielkopolskizpn.pl

BALTIC FOOTBALL SUMMER CUP 2013, Gdynia 15-16.06.


Do Trójmiasta pojechaliśmy w następującym składzie: Kacper FORNALKIEWICZ, Miłosz GAWECKI, Dawid GULCZYŃSKI, Jasiu KSIĄŻKIEWICZ, Bartek ŁUCZAK (k), Oliwier STRUGALSKI (b), Wiktor PRZEBIERACZ, Kacper VOGEL, Michał WIECZOREK, Dominik ZABORNIAK, Wojtek ZWOLIŃSKI, Albert ŻERKOWSKI i Stasiu ŻUK.


Organizator podzielił 32 zespoły, biorące udział w turnieju, na cztery 8-zespołowe grupy. My znaleźliśmy się w grupie C, w której przyszło nam rywalizować z Football Academy Szczecin, LECHISTĄ Gdańsk, OLIMPIĄ 2004 Elbląg, OSICZANKĄ Osice, SOKOŁEM Boże Pole, UNIĄ Warszawa i ZAWISZĄ Bydgoszcz.

W sobotnich zmaganiach poszło nam bardzo dobrze, bo wygraliśmy pięć meczy, a dwa zremisowaliśmy i, jako jedyny obok Olimpii 2004 Elbląg, zespół bez porażki w zmaganiach grupowych, wyszliśmy z drugiego miejsca do niedzielnej „złotej” grupy finałowej.

Pierwszy z sobotnich meczów, bez specjalnej historii, z OSICZANKĄ Osice wygraliśmy 2:0 i tylko dobremu bramkarzowi oraz temu, że Bartek dwukrotnie przetestował wytrzymałość słupków, a Fornal wytrzymałość poprzeczki nasi rywale zawdzięczają tak niski wynik, bo przez 90% czasu spotkania to my mieliśmy piłkę, prowadziliśmy grę i intensywnie „rozgrzewaliśmy” bramkarza Osiczanki. Bramki padły po strzałach Albiego i Stasia.

W drugim meczu, zremisowaliśmy 1:1 z UNIĄ Warszawa, dając się w pierwszych minutach zdominować rywalowi i „goniąc” niekorzystny wynik po utracie bramki, po błędzie w obronie na początku spotkania. Na szczęście udało się i na 2 minuty przed końcem meczu, po atomowym strzale Bartka z ponad 20 metrów piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki, a my cieszyliśmy się z wyrównania i ciężko wywalczonego punktu z zespołem, który, jak się później okazało, zagrał w niedzielę w finale turnieju.

Kolejne spotkanie rozegraliśmy ze znanym nam już zespołem ZAWISZY Bydgoszcz, który pokonaliśmy 1:0.

Cały czas prowadziliśmy grę, utrzymując korzystny wynik od 6 minuty meczu po golu Albiego i nie wykorzystując szeregu kolejnych okazji bramkowych po strzałach Albiego, Miłosza, Fornala, Stasia i Wieczora oraz bombie Bartka w poprzeczkę. Mimo naszej sporej przewagi w ostatnich sekundach mieliśmy mnóstwo szczęścia, bo omal nie straciliśmy punktów, kiedy strzał napastnika Zawiszy trafił w słupek.

Czwarty mecz zagraliśmy z Olimpią 2004 Elbląg, remisując 0:0 po wyrównanym meczu i niewykorzystanych okazjach Albiego, Domina i Fornala. Z tego i następnych sobotnich meczy zapamiętamy fatalne sędziowanie, które miało miejsce w naszej grupie po zmianie arbitra, dokonanej w połowie turniejowego dnia.

W kolejnym meczu, praktycznie cały czas prowadząc grę na połowie rywali,  pokonaliśmy 4:0 SOKÓŁ Boże Pole po dobrym spotkaniu i wielu ładnych zespołowych akcjach. Nasi przeciwnicy ograniczali się wyłącznie do gry defensywnej, przypominającej trochę „obronę Częstochowy”… Bramki padły po potężnym uderzeniu Bartka z wolnego, pięknej indywidualnej akcji Domina, uderzeniu Książki, który wykończył koronkową akcję Lidera i golu Guliego.

Rozgrzani wysokim zwycięstwem w kolejnym spotkaniu rozbiliśmy aż 8:0 FOOTBALL ACADEMY Szczecin. W tym meczu prawie wszystko nam wychodziło… i strzały z daleka, i indywidualne akcje, i koronkowe akcje całego zespołu. Festiwal strzelecki zaczął Domin niesamowitym uderzeniem z 20 metrów, za chwilę ponownie Domin, po indywidualnej akcji, poprawił na 2:0, potem Stasiu strzelił gola ze środka i Bartek poprawił wynik, ponownie strzelając bramkę po odbiciu piłki od poprzeczki. Kolejne gole padły po bombie Alberta z prawego skrzydła oraz trafieniach Jasia ze środka i Fornala z lewej, a szczecinian dobił Ptaszek, który, po dwóch zwodach tuż przed końcowym gwizdkiem, zapewnił nam najwyższe zwycięstwo w zmaganiach turniejowej grupy C.

W ostatnim meczu tego męczącego, upalnego dnia pokonaliśmy 3:0 zespół LECHISTY Gdańsk (szkółka piłkarska LECHII) po spokojnym spotkaniu, w którym „graliśmy swoje”, cały czas kontrolując grę. Bramki padły po potężnej „lufie” Domina z linii pola karnego, świetnej indywidualnej akcji Miłosza z prawej strony oraz soczystym uderzeniu Fornala z lewego skrzydła.

Ten dzień kosztował nas mnóstwo sił, a palące słońce nie ułatwiało gry w piłkę, ale mimo tego i mając już „w nogach” kończący się długi i wyczerpujący sezon ligowy i trudne zmagania w Grupie Mistrzowskiej Ligi Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej, pokazaliśmy sporo naprawdę niezłej gry, nie zabrakło nam też ambicji i woli walki.

Na zakończenie sobotnich potyczek nasi rodzice, którzy licznie udali się do Gdyni, aby nam kibicować, w podziękowaniu za udany dzień, zaśpiewali: „Niepokonany, nasz LIDER Swarzędz kochany, niepokonany…”, a po kolacji poszliśmy z Trenerem Łukaszem i Kierownikiem Dawidem na radosny spacer nad morze i na bardzo zasłużone lody…

Niedzielny poranek rozpoczęliśmy zwycięstwem nad TOP 54 Biała Podlaska 1:0, po meczu, w którym mieliśmy znacznie więcej z gry, ale nie potrafiliśmy tego do końca wykorzystać. Z tego spotkania najlepiej zapamiętamy bombę Alberta z wolnego, z kilkunastu metrów w poprzeczkę oraz oczywiście zwycięską bramkę Domina, który w 7 minucie, w ogromnym kotle pod bramką rywali, po rzucie rożnym bitym przez Fornala, wepchnął piłkę do bramki.

W drugim meczu tego dnia pokonaliśmy 2:0 SPARTĘ Gdańsk po niezłym meczu, w którym prowadzenie dał nam Domin, po bramce, której nie powstydziliby się najlepsi piłkarze świata, a którą zdobył po pięknej solowej akcji z prawej strony boiska, „pakując” piłkę w okienko długiego roku, pod poprzeczkę. Druga bramka, zdobyta przez Bartka, to także „stadiony świata”, strzelona po prowadzeniu piłki z serią zwodów od połowy boiska, przełożeniu na lewą nogę i mierzonym uderzeniu w długi róg.

W kolejnym spotkaniu zmierzyliśmy się z późniejszym brązowym medalistą turnieju, bardzo dobrym zespołem z Łotwy, SC GROBINA, ulegając, niestety 1:3. To był mecz z cyklu „my gramy, a oni strzelają”… Pierwszy gol dla Łotyszy, który wpadł w piątej minucie meczu, po „klopsie” naszego bramkarza, podłamał nas i w krótkim odstępie czasu dostaliśmy dwie kolejne bramki. Pokazaliśmy jednak charakter i powalczyliśmy jeszcze w tym meczu, pokazując, po pięknym golu, po atomowym uderzeniu Domina z kilkunastu metrów, naprawdę dobrą piłkę. Niestety jednak, golkiper rywali, wybrany później najlepszym bramkarzem turnieju,  nie pozwolił nam na poprawę rezultatu.

Ostatni grupowy mecz, to wymęczone zwycięstwo 2:1 nad DON BOSCO Ostróda. Szybko straciliśmy bramkę i musieliśmy gonić wynik. Byliśmy już bardzo zmęczeni, ale do walki poderwał nas Fornal, który z wolnego z dwudziestu metrów niewiarygodnym wprost uderzeniem „zapakował” piłkę w lewe okno bramki rywali. Trzy punkty zapewnił nam, grający naprawdę świetnie w tym turnieju, Domin, który, biegnąc z piłką od połowy boiska, minął kilku rywali jak „slalomowe tyczki” i strzelił nie do obrony.

Jak się okazało po zakończeniu rozgrywek grupowych nasza seria zwycięstw (i jedna porażka) nie wystarczyły do awansu do półfinału turnieju, ponieważ, przy tej samej ilości zdobytych punktów, UNIA Warszawa wyprzedziła nas, zgodnie z regulaminem, większą ilością zdobytych bramek… Rozczarowanie było ogromne, ale po części zawdzięczamy je sami sobie, bo gdybyśmy wykorzystali choć część z kilkunastu bardzo dobrych okazji bramkowych w sobotę i niedzielę, w tym wielu sytuacji sam-na-sam, to my, a nie warszawiacy, cieszylibyśmy się z awansu do tej fazy turnieju, w której można było „dostąpić zaszczytu” rozegrania meczu na płycie głównej pięknego gdyńskiego stadionu.

Pozostał nam więc mecz o piąte miejsce, który przegraliśmy 0:2 z SZÓSTKĄ Śrem, oddając pole w zasadzie bez większego oporu, bo zabrakło nam już motywacji i chęci walki…



Podsumowując weekend w Gdyni – 12 meczy, w tym 8 zwycięstw, 2 remisy i 2 porażki, bilans bramkowy 25:7.

Bramki dla Lidera Swarzędz w turnieju zdobyli: Dominik Zaborniak – 8, Bartek Łuczak – 4, Kacper Fornalkiewicz i Albert Żerkowski – 3, Jasiu Książkiewicz i Stasiu Żuk – 2 oraz Miłosz Gawecki, Dawid Gulczyński i Kacper Vogel – 1.

Cieszymy się bardzo z tego, że nasz Kolega, Dominik Zaborniak, został wybrany do „Zespołu Marzeń” turnieju i serdecznie mu gratulujemy.



Ten turniej, to kolejny duży sukces naszego uczniowskiego Zespołu i naszego Trenera, sukces, którym się bardzo cieszymy i którym chcemy się chwalić… Jesteśmy szczęśliwi…, szkoda, że do wielkiej pełni szczęścia, którą byłoby rozegranie półfinału BALTIC CUP 2013 na głównej płycie stadionu GOSiR zabrakło nam zaledwie kilku bramek… Cóż, byliśmy naprawdę „o włos”, ale taka właśnie jest piłka…, musimy się z tym pogodzić, więc trenujemy i gramy dalej, planując nasze kolejne piłkarskie przygody, z których najbliższa czeka nas już w nadchodzący weekend w Łodzi, na boiskach zaprzyjaźnionego UKS SMS, w walce o puchar ŁÓDŹ SMS CUP 2013.



Chcielibyśmy przy okazji  bardzo, bardzo, bardzo podziękować gospodarzom i sponsorom turnieju BALTIC FOOTBALL CUP 2013 za organizację, rozmach, przyjazną atmosferę, jakość boisk, zieleń trawy i całą piękną oprawę tej nadmorskiej piłkarskiej przygody, której przeżycie umożliwili nam i setkom naszych rówieśników.

AMATO SPORT – DZIĘKUJEMY !!!     ZA ROK CHĘTNIE PRZYJEDZIEMY !!!



Pierwsza piętnastka tego turnieju, w którym grały aż 32 zespoły, przedstawia się następująco:

1.       POLONIA Bydgoszcz

2.       UNIA Warszawa

3.       SC GROBINA (Łotwa)

4.       MKS Żory

5.       UKS SZÓSTKA Śrem

6.      UKS LIDER Swarzędz

7.       OLIMPIA 2004 Elbląg

8.       KORONA Kielce

9.       BALTICA Kaliningrad (Rosja)

10.   ZAWISZA Bydgoszcz

11.   DON BOSCO Ostróda

12.   LECHIA Gdańsk

13.   VFK ZIOGELIAI (Litwa)

14.   TOP 54 Biała Podlaska

15.   APN Ostrołęka



Przemysław Vogel