UKS Lider Swarzędz
ul. Polna 21
62-020 Swarzędz

tel.: 61-817-25-74
tel./fax: 61-817-25-74

NIP: 777-29-29-283
REGON: 300368914

lider.swarzedz@wielkopolskizpn.pl

Klubowe annały czekały


To miał być ten mecz. To miała być ta noc. Dotychczasowy rekordowy wynik  klubu Lider Swarzędz wynosił 22:0. Lider 2003 spotkanie u siebie z Piastem Kobylnica wygrał przed miesiącem 20:0. Na wyjeździe przyszła więc szansa na śrubowanie rekordu. Kiedy jeśli nie teraz?
Rekordowe plany mieli przede wszystkim kibice w sektorze gości. Co prawda nie zaśpiewali klubowego hymnu, nie wznosili okrzyków, ale w głowach myśl była jedna – rekord!
A synowie swarzędzkiej ziemi? Ci o rekordzie może i myśleli, ale przecież rodzice wychowawczo nie nastawiali ich na zostawienie po sobie spalonej ziemi czy dobijanie przeciwnika choćby mizerykordią…
Taki Ryba na przykład za swój sukces już przede meczem uważał fakt opuszczonej matematyki. Ze względu na mecz nie musiał dodawać czy odejmować. A może powinien? Może z tej lekcji przyniósłby naukę swoim kolegom i razem liczyliby gole do rekordu?
Na razie nie ma tutaj innego wątku niż rekord, bo trybuny żyły tylko tym. A przecież można by o lecie w październiku – termometry wskazywały 20 stopni nie tylko w cieniu. Ciepły wiatr rozwiewał włosy fankom Lidera i targał połami garniturów fanów. Nie rozwiewał ten wiatr jednak, chwilami porywisty, myśli o rekordzie. Więc stańmy z nim do walki…
Chłopcy ruszyli do ataku od samego początku. Żeby było łatwiej to w zapadającym półmroku sędzia kazał grać żarówiaście żółtą piłką, a i przeciwnicy kolor słońca w pełni przyodziali na górne swe części ciała – przeciwnik i okrągła broń były więc wyraźnie widoczne by łatwo paść łupem Lidera.
W drugiej minucie oblężenie bramki Piasta, a worek z bramkami otwiera Bartek Zwycięzca! Kolejne dwie minuty i kolejny gol – Denis strzela, bramkarz gospodarzy podrzuca piłkę do góry by Ryba główką podwyższył wynik. Cztery minuty później trzecia bramkę zdobywa Fornal, dobijający piłkę po obronionym strzale Ryby. Chwilę później Fornal z takim zaangażowaniem walczył o kolejną bramkę, że chcą dokładnie z rożnego zagrać w pole karne skopał chorągiewkę i wyrwał ją z narożnika boiska. Potem, już piłką, zagrywa do Denisa, który strzałem w długi róg podwyższa na 4:0.
Dorośli w dzieciństwie na matematykę chodzili sumiennie i liczyli nieustannie – 4 bramki w 10 minut to za małe tempo na rekord… Sygnały mobilizujące wysyłane są telepatycznie. Po co to krzyczeć…
Denis wyłapuje taki sygnał i strzałem w okno zdobywa piątego gola. Ryba strzela, Ryba dobija i jest 6:0. Chwilę potem zalicza asystę z rzutu rożnego, bo Przebier wykonuje swój znak firmowy – głową pakuje pewnie piłkę do siatki. To kolejny w ostatnim czasie taki prezent dla Starego Przebiera.
Tu pojawił się czas dla tych, co grają z tyłu. Oli się nudził, więc pokopał sobie piłkę z Marcinem, Fornalem, Ptaszkiem, Domino czy Albertem. Piast nie zrozumiał, że to ten czas kiedy można zrobić przechwyt i strzelić choćby raz w światło bramki, więc po kilkudziesięciu sekundach piłka wróciła pod bramkę gospodarzy. Ryba, bramkarz, obrońca, samobój - to ósma bramka z skrócie. Dwadzieścia minut i osiem bramek… Stosując odpowiednie proporcje cały czas za wolno na rekord…
Ale, ale… Bartek z daleka na 9:0. Przebier na 10:0. Znów Bartek znajdujący się najlepiej w zamieszaniu podbramkowym i pięknie tańcząc wśród rywali zdobywa bramkę. I jeszcze rajd Fornala przez pół boiska, a stopę dokłada Denis i jest 12:0! Jeśli tyle będzie w drugiej części to rekord padnie! I Łukasz Kubzdyl z podopiecznymi zapisze się złotymi zgłoskami w annałach klubowych! Walczyć wiara walczyć! Takie myśli krążyły po głowach kibiców Lidera.
Co działo się w głowie trenera? O czym myśleli chłopcy? Jaka była taktyka? Prawdopodobnie „strzał możecie oddać dopiero po siedmiu podaniach”. Na to wskazuje pierwsza akcja Lidera w drugiej połowie – Bartek wymanewrował obrońców i był sam na sam z bramkarzem… ale postanowił wrócić za linię defensywy Piasta i nic z tego nie wyszło. Ale już kolejny atak Bartek zakończył golem strzelając z daleka na 13:0. I następny atak Bartek zakończył golem strzelając z daleka na 14:0. To była 31. minuta. I znów rodzice w kalkulatory stukali licząc rekordowe szanse.
Drużyna Lidera przestała jednak wyglądać na taką, która idzie na majstra. Dość napisać, że w 35. minucie doszło nawet do kornera dla Piasta, a w 45. Oli musiał łapać piłkę! Kibice Lidera zwiesili głowy i zaczęli wysyłać smsy do trenera i kierownika drużyny. Apele nie poskutkowały. Rekord stał się nierealny. Jeszcze Denis trafił na 15:0, a Albert trzy minuty przed końcem ustalił wynik na 16:0. I tu doszło do niespotykanego zachowania kibiców przyjezdnych, którym to zachowaniem zająć ma się UEFA, FIFA, a chyba nawet Watykan – białe chusteczki zamachały w stronę trenera.
Selekcjoner (brany podobno pod uwagę jak następca Nawałki po przegranych eliminacjach do najbliższych Mistrzostw Europy) jednak zrozumiał to trafnie – białe? pieluchy? Poleciał szybko do Emmy.
A zawodnicy? Może pobiliby rekord, gdyby była tablica świetlna, gdyby rodzice krzyczeli, gdyby ktoś kreski na słupku po każdym golu rysował, gdyby sytuacji nie zaciemniło zachodzące słońce, bo schodząc z murawy z ciekawością podbiegli do rodziców  z pytaniem „Ile było?” Odpowiedź ich rozczarowała.
Gratulujemy zwycięstwa, cieszymy się z szesnastu goli! I Lider w grupie trzeciej nadal jest ze Swarzędza!