UKS Lider Swarzędz
ul. Polna 21
62-020 Swarzędz

tel.: 61-817-25-74
tel./fax: 61-817-25-74

NIP: 777-29-29-283
REGON: 300368914

lider.swarzedz@wielkopolskizpn.pl

UHLSPORT CUP 2014 - KRAKÓW/SKOTNIKI, 1-2 marca


W dniach 1-2 marca br. wzięliśmy udział w prestiżowym, bardzo mocno obsadzonym turnieju rocznika 2003 UHLSPORT CUP 2014, organizowanym przez redakcję portalu http://regionalnapilka.pl/ w Centrum Sportowo-Rekreacyjnym J&J Sport Center Kraków-Skotniki, w którym, na wspaniałej syntetycznej trawie "Prestige System", posiadającej atest FIFA oraz UEFA, spotkały się 24 drużyny: AP 21 Kraków, BKS LUBLIN, DAP Dębica, FOOTBALL ACADEMY Polska, FRYDEK MISTEK (Czechy), GARBARNIA Kraków, GLINIK Gorlice, MKS Kluczbork, GKS KSAWERÓW, LIDER Swarzędz, MOSOM Tychy, AS PROGRES Kraków, RAKÓW Częstochowa, ROZWÓJ Katowice, SANDECJA Nowy Sącz, SKRA Częstochowa, SMS ŁÓDZ, ŚLĄSK Wrocław, GKP TARGÓWEK Warszawa, UNIA Warszawa, WISŁA Kraków, FC WROCŁAW ACADEMY oraz AP ZIOMKI Rzeszów.

Celem turnieju, oprócz promocji piłki nożnej wśród dzieci i młodzieży, było także wsparcie dla Fundacji Otwarte Ramię Białej Gwiazdy "FOR BG", zajmującej się ułatwianiem ludziom niepełnosprawnym i pokrzywdzonym przez los dostępu do aren sportowych.
W trakcie turnieju zorganizowana została loteria charytatywna, na którą uczestnicy mogli przywieźć gadżety, w celu wsparcia osób potrzebujących.

Czerwono-czarnych barw LIDERA Swarzędz 2003 na turnieju bronili: Kacper DORNA, Kacper FORNALKIEWICZ, Miłosz GAWECKI, Marcin GÓRCZEWSKI, Łukasz GRODZKI, Jan KSIĄŻKIEWICZ, Bartek ŁUCZAK (k), Bruno NORKIEWICZ (b), Wiktor PRZEBIERACZ, Aleksander RYBARCZYK, Oliwier STRUGALSKI (b), Kacper VOGEL, Dominik ZABORNIAK i Albert ŻERKOWSKI.

Organizator zapewnił nam bardzo dobre zakwaterowanie w hostelu położonym na Kazimierzu, oddalonym zaledwie o kilometr od Rynku Głównego oraz o 400 metrów od Wawelu, co umożliwiło nam niezapomniane spacery po pięknym krakowskim Starym Mieście. Po piątkowym rekonesansie m.in. ulicy Grodzkiej, gdzie uznaliśmy, że Kraków jest nasz (nie tylko Łukasza Grodzkiego), w nocy niektórzy uczestnicy wyjazdu byli uczestnikami promocji idei Igrzyska Zimowe Kraków 2022 - pod oknami naszego hostelu przejechał narciarz na nartach. Była ciemna noc, śniegu nie było - narciarz jak najbardziej prawdziwy jechał wśród kibicującego mu tłumu.

Sobotnie zmagania rozpoczęliśmy w "grupie śmierci", czyli grupie B, w której los zetknął nas z bardzo trudnymi przeciwnikami: aktualnym Mistrzem Polski rocznika 2003 - SMS Łódź, najsilniejszą ekipą zagraniczną na turnieju - pierwszym zespołem czeskiego klubu FRYDEK-MISTEK oraz GARBARNIĄ Kraków (nie wszyscy pamiętają, że w 1931 roku seniorzy zdobyli mistrzostwo Polski).

Lider-SMS 0:1
Pierwszy mecz zagraliśmy z zaprzyjaźnioną z nami od kilku lat i znaną nam doskonale z wielu turniejów rocznika 2003 drużyną łódzkiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego, zwycięzcą ubiegłorocznego turnieju "Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku". Pierwszy i jedyny raz na tym turnieju kibice jednej z drużyn odśpiewali hymn klubowy. Tymi jedynymi byli oczywiście fani ze Swarzędza. Hymn brzmiał tak głośno, że przejęci piłkarze Lidera zapisali się od razu w turniejowych statystykach - wygraliśmy konkurs na najszybciej straconą bramkę. My zaczynaliśmy, trzy nasze pierwsze dotknięcia piłki to trzy małe błędy, które ułożyły się w prezent dla piłkarza z Łodzi, który w pierwszym kontakcie z piłką strzelił w długi róg nie dając Oliemu szans. W ósmej sekundzie meczu było 0:1.
Vogel senior na trybunach orzekł w dwunastej sekundzie, że ten gol ustawił nie tylko mecz, ale i turniej. I miał niestety rację.
Gra w tym meczu była bardzo wyrównana. Niestety widać było, że obie drużyny grają nerwowo, mało było ładnej gry. My popełnialiśmy błędy w obronie, ale nasz bramkarz bronił bardzo pewnie. W ósmej minucie byliśmy najbliżej gola. Bartek wykonywał rzut wolny z połowy boiska. Zdecydował się na strzał i gdyby piłka poleciał z 20 centymetrów wyżej golkiper z Łodzi nie miałby szans. Jednak wyłapał nasz jedyny w tym meczu strzał w światło bramki.
Minutę później jedna na najładniejszych interwencji w obronie popisał się Miłosz Gawecki który zatrzymał mknącego w stronę naszej bramki przeciwnika zabierając mu piłkę idealnym wślizgiem.
W 13. minucie była szansa na sam na sam, ale Albertowi zabrakło kilkunastu centymetrów, żeby dojść do podania i wyjść na czystą pozycję.
Próbowaliśmy, byliśmy przynajmniej równym przeciwnikiem, ale nie udało się strzelić i przegraliśmy. Żeby walczyć o zwycięstwo w turnieju musieliśmy wygrać wysoko oba pozostałe spotkania i liczyć na sprzyjające wyniki w innych grupach - w myśl regulaminu do najlepszej ósemki awansowały dwie drużyny (na sześć grup) z drugich miejsc.

Lider - Garbarnia 4:1
Z rozeznania naszych statystyków wynikało, że to miał być mecz, w którym miało być najłatwiej o zwycięstwo. Dlatego zaczęliśmy oblężenie. Już w 1. minucie po strzale Ryby przeturlała się wzdłuż bramki. Chwilę potem głową groźnie strzelał Domino, a w poprzeczkę  trafił Bartek. W trzeciej minucie Ryba wychodził sam na sam, ale zabrakło kilku kroków. W czwartej - Fornal w idealnej sytuacji trafił w boczną siatkę. Kibice wołali "My chcemy gola" i wtedy Fornal się zrehabilitował - przymierzył z rzutu wolnego, Bartek złamał lot piłki i uderzył przy słupku - w końcu objęliśmy prowadzenie.
Przeważaliśmy, ale i Bruno musiał wykazać się w bramce. Najpierw ładnie wyłapał groźny strzał, ale pressing Garbarni przyniósł w końcu skutek - przeciwnik zaatakował naszego bramkarza i kopnięta przez Bruna piłka odbiła się od napastnika w pomarańczowym stroju wpadając do naszej bramki. Zrobiło się 1:1 i tylko 7 minut do końca.
Staliśmy się szarańczą atakującą Garbarnię. Domino minimalnie nad poprzeczką.
W odpowiedzi Bruno broni strzał z daleka, a chwilę potem Ptaszek świetnie przecina podanie, które, gdyby doszło celu, pozwoliłoby przeciwnikowi wyjść sam na sam.
Albert trafia w bramkarza. Po strzale Łukasza z linii wybija piłkę krakowski obrońca. Zostało półtorej minuty...cudowne półtorej minuty!
Bartek wykonuje rajd, mija przeciwników, jest faulowany, ale zdołał podać do Alberta, który będąc sam na sam z bramkarzem zdobywa gola na 2:1. Kibice jeszcze nie usiedli po aplauzie, a Łukasz podwyższył na 3:1! I znów nie było sensu siadać, bo Albert celnie dobija piłkę odbitą przez bramkarza po uderzeniu Jasia. Wygrywamy 4:1!!!
Zostajemy w grze i szykujemy się na pokonanie Czechów.

Lider - Frydek Mistek 3:1
Zwycięstwo zapewni nam przynajmniej pozostanie w lepszej dwunastce turnieju. Wysokie zwycięstwo da szansę na awans do najlepszej ósemki. Tym żyli nasi piłkarze tak angażując się przed meczem w liczenie punktów i goli, że ich matematycy ze szkół byliby dumni.
Zaczynamy ofensywnie. Bartek już na początku z daleka zatrudnia bramkarza, ale nikt nie dobił. Fornal z rzutu wolnego w okienko - parada czeskiego bramkarza i znów nie ma nikogo na dobitkę. Chwilę potem znów Fornal, tym razem z rogu i Ryba z bliska pakuje piłkę do siatki - w drugiej minucie jest 1:0.
I powtarza się niestety sytuacja z meczu z Garbarnią - my kontrolujemy grę, a przeciwnik wyprowadza jedną kontrę i strzela wyrównującego gola...
Bierzemy się do roboty, Czesi niestety też, ale w ich przypadku oznacza to brutalną grę.
Fornal z daleka obok słupka. Ten sam zawodnik z rzutu wolnego w bramkę, ale obrońca zmienia lot piłki, która uderza w poprzeczkę. Piłkarz Frydka trafia w słupek.
Brutalny faul na Dominiku kończy się dwoma minutami kary dla Czecha i rzutem wolnym. Bartek wykonuje go nieprawdopodobnie - international level. Bramkarz przeciwników, choć z zagranicy. Level miał za mały by sięgnąć wkręconą przy słupku piłkę. Na 5 minut przed końcem jest 2:1. Dwie minuty przed końcem jest 3:1, bo znów z rzutu wolnego trafia nasz kapitan. W ostatniej akcji meczu Oli wykonuje wspaniałą paradę i na tablicy wyników zostaje nasze dwubramkowe zwycięstwo.


Po pierwszym dniu zostaje niedosyt. Nie byliśmy gorsi od SMS Łódź, ale oni strzelili bramkę, a my nie. W pozostałych meczach wygraliśmy, ale było nerwowo. Wykazaliśmy w nich jednak zdecydowanie, potrafiliśmy poradzić sobie z presją czasu i strzelić gole dające nam zwycięstwa. W meczu z Czechami nie daliśmy się złamać ostro grającemu przeciwnikowi. Zajęliśmy w grupie B drugie miejsce. Chłopcy spełnili warunek minimum - osiągnęli wynik dający im prawo do... dłuższego snu w niedzielę, bo finały B (który już mieliśmy pewny) i A (na który mieliśmy szansę) zaczynały się później niż finały C i D, w których kluby walczyły o miejsca 13-24.
Z ośrodka w Skotnikach wyjechaliśmy sprawdzając nieustannie internet i wyniki w innych grupach. Udaliśmy się najpierw tam, gdzie informacje są podawane najszybciej - do głównej siedziby RMF FM. Próbowaliśmy przeszkadzać w serwisie, na szczęście nie wyprowadzając prowadzącej z równowagi. Byliśmy też przy sejfach, z których można wygrać kilkaset tysięcy złotych, ale na weekend zostały puste. Niestety po wyjściu z radia już wiedzieliśmy - Raków Częstochowa w innej grupie zdobył tyle punktów co my, ale zdecydowanie więcej bramek (w jednym z meczów wygrał 11:0) i to Raków awansował do finału A. Nam został finał B, czyli walka o miejsca 9-12.
Chwila gdybania - awansowalibyśmy do najlepszej ósemki, gdybyśmy:
a)            nie stracili bramki w ósmej sekundzie meczu z SMS Łódź, ani do końca tego meczu, w którym nie byliśmy gorsi od łodzian
b)           nastrzelali dużo więcej bramek Czechom i Garbarni (drużyna z Krakowa  zajęła ostatecznie 24., ostatnie miejsce na turnieju)
c)            nie byli świadkami niepotrzebnego (z naszego punktu widzenia) remisu w innej grupie - obie drużyny w naszym zasięgu awansowały dzięki temu do finału A; my mieliśmy najlepszy bilans spośród drużyn z drugich miejsc, które nie zmieściły się w finale A.
Popołudniu poszliśmy na Wawel (wizyta u grobu Marszałka Piłsudskiego) i na Stary Rynek. Nasi piłkarze z racji swej aktywności zwracali uwagę połowy turystów, a z kolei ich uwagę najczęściej  przykuwali stacze wszelakiej maści. Zajrzeliśmy też do kościoła mariackiego. Wiosenna aura sprawiła, że Trener zgodził się na lody. Normalnie hajlajf!
Wieczorem ćwiczyliśmy taktykę oglądając w tv mecz Lecha z Piastem (4:0).
I nadeszła niedziela - turnieju dzień drugi.

Lider - Football Academy Polska 0:1
Wyrównany mecz. Akcja za akcję, ale nie futbol najwyższych lotów. Czyli mecz walki. My próbujemy przycisnąć, FA kontruje. W trzeciej minucie Bartek strzela z daleka, ale chwilę potem kontra, Oli bez szans i jest 0:1.
W szóstej minucie Ryba wyciągnął bramkarza daleko od bramki, podaje do Domino, ale też przenosi piłkę nad bramką. Bartek strzela obok słupka. Fornal przejmuje futbolówkę w środku pola i wystawia piłkę, ale Łukaszowi nie udało się wyjść sam na sam. W kolejnej akcji Fornal wychodzi sam na sam, ale trafia w bramkarza. Bartek indywidualnie mija przeciwników, ale uderza obok słupka.
Kopanina, piłka przeszkadza piłkarzom. Po jednej z akcji pod naszą bramką Trener woła do Oliego "Muchy łapiesz?". Bramkarz reaguje - chwilę później popisuje się cudowną robinsonadą. W ostatniej minucie biegnie nawet na pole karne przeciwników, ale przewaga liczebna nie skończyła się bramką dla nas. Została minimalna przegrana i powtórzył się koszmar z sobotniego spotkania z SMS Łódź.

Lider - GKS Ksawerów 1:1
W tym meczu mieliśmy być faworytem. I tak zaczęliśmy. Dobre akcje, pressing. W czwartej minucie Fornal świetnie uderza w okienko, ale bramkarz cudownie wyłapuje piłkę. Potem Ryba wychodzi do  sytuacji jeden na jeden, ale nie trafia w bramkę. W odpowiedzi piłkarze z Ksawerowa po rzucie wolnym trafiają w naszą poprzeczkę.
W dziesiątej minucie przeciwnicy wyprowadzają kontrę i wychodzą na prowadzenie... Gdyby nie bramki stracone po kontrach nasza obrona byłaby najlepsza na turnieju.
Walczymy do końca nie zrażeni, że gra nie klei się nam za bardzo. W końcu Kacper Dorna prostopadłym podaniem wypuszcza Domina, który w sytuacji sam na sam pokonuje bramkarza i udaje nam się dwie minuty przed końcem zapewnić sobie remis.

Lider - Sandecja 2:2
Wcześniejsze wyniki sprawiły, że to był mecz, którego stawką było 11. miejsce na całym turnieju. Wystarczał nam do tego remis. Wygrana zostawiała cień szansy na 10. pozycję w końcowej tabeli.
Pierwszy wysilić musiał się Oli - już na początku wyjął piłkę lecącą w okienko. W pierwszej minucie zdążył jeszcze najwyżej wyskoczyć do piłki zagranej przez sądeczan z rogu.
Niewiele zabrakło Kacprowi D. by wyjść sam na sam z bramkarzem. Łukaszowi się to udaje, ale bramkarz wychodzi z tego starcia zwycięsko.
Nasz golkiper niestety chwilę później zostaje pokonany strzałem w długi róg. Niepewni byli w tej sytuacji nasi obrońcy. I znów gonimy wynik. A tu Oli musi znów paradą ratować zespół od utraty gola.
W końcu jednak wyrównujemy. Jeden strzał, drugi też obroniony, aż Albert z bliska finalizuje akcję i jest remis.
Ryby akcję sam na sam bramkarz broni, a dobitka Domina mija poprzeczkę od góry. Nasza obrona znów szwankuje, rywale mają rzut wolny, piłka mija bramkę lecąc wzdłuż niej.
Trzy minuty przed końcem Fornal przyjmuje piłke z pięknym obrotem i mocnym strzałem pokonuje bramkarza z Nowego Sącza. Prowadzimy 2:1 i chcemy więcej!
Grodzki zagrywa wzdłuż bramki, Rybie nie udaje się jednak dołożyć nogi. Chwilę później Olek trafia do bramki, ale sędzia dopatruje się faulu w ataku.
I kiedy witaliśmy się ze zwycięstwem nastąpiła mała katastrofa. Znów pozwoliliśmy na zbyt dużo rywalom. Ci oddali strzał z daleka i jeszcze sprzyjało im szczęście. Odbita od słupka piłka trafiła pod nogi nowosądeckiego napastnika, który z niespełna metra wcisnął ją do bramki. A nam czasu na zwycięskiego gola już nie starczyło.

Zajęliśmy 11. miejsce. Wygraliśmy dwa mecze, tyle samo zremisowaliśmy i przegraliśmy. Obie przegrane były minimalne po 0:1. Remisy nie były dalekie od wygranych. Zwycięstwa mogły być wyższe. Zagraliśmy dużo dobrej piłki, nie odstawialiśmy nóg, walczyliśmy i potrafiliśmy wygrać z czasem i brutalnym przeciwnikiem. Popełniliśmy jednak indywidualne błędy, które zdarzały się w każdej formacji. Jako drużyna potrafimy być trudnym rywalem dla każdego. Pokazaliśmy się z dobrej strony i zobaczyliśmy nad czym jeszcze musimy pracować.
Kto okazał się lepszy od nas? Turniej wygrała Unia Warszawa pokonując w finale UKS SMS Łódź (naszego grupowego rywala). Kolejne miejsca zajęły:
3. Raków Częstochowa
4. Śląsk Wrocław
5. AS Progres Kraków
6. Wisła Kraków
7. Glinik Gorlice
8. BKS Lublin
9. FA Polska
10. GKS Ksawerów
11. UKS Lider Swarzędz
12. Sandecja Nowy Sącz