UKS Lider Swarzędz
ul. Polna 21
62-020 Swarzędz

tel.: 61-817-25-74
tel./fax: 61-817-25-74

NIP: 777-29-29-283
REGON: 300368914

lider.swarzedz@wielkopolskizpn.pl

Zwycięstwo LIDERA Swarzędz 2003 w SMYK CUP 2013, Gniezno 31.08



Grupa A:

Gniewko Gniezno I

Mieszko Gniezno

Viking Aleksandrów Kujawski

Polonia Środa



Grupa B:

Gniewko Gniezno II

Lider Swarzędz

Lechia Kostrzyn

MKS Trzemeszno



Jak widać z tego zestawienia, reprezentowaliśmy najbardziej na zachód wysuniętą placówkę i to także  zobowiązywało nas do godnej postawy.



Warunki turniejowe:

Piękna pogoda, klimat piknikowy, ciasto, grill, dobre boisko, miła atmosfera, żadnych Meksykanów.



Faza grupowa:

Ustawienie zespołu było nowatorskie, szczególnie w obronie. Od lewej Fornalkiewicz, na środku Książkiewicz, a z prawej Gulczyński. Chłopcy od razu się zorientowali, że trener Arek jest zorientowany na eksperymenty, postanowili więc dołożyć coś od siebie.

We wszystkich meczach grupowych ustawiali linię spalonego na wysokości linii pola karnego. Popełniali jednak przy tym dwa błędy, po pierwsze było to pole karne przeciwników, po drugie nie graliśmy na spalone.



W pierwszym spotkaniu nie miało to większego znaczenia, gdyż przeciwnik (Gniewko Gniezno II) był dużo słabszy i uległ nam 0:4.

Bramki Rybarczyk 2 (pierwsza w zamieszaniu podbramkowym, druga do pustej bramki po wyłożeniu piłki z prawej strony przez Żuka, który podał precyzyjnie prawą nogą, czym zmylił wszystkich obecnych), Książkiewicz (nasz stoper czujnie dopadł do piłki odbitej przez obrońców i strzelił z linii pola karnego, na której to linii ustawiał właśnie linię spalonego, stąd tam jego obecność) i Zaborniak (z dystansu, dla uczenia narodzin siostry, gdyby urodził się brat strzeliłby jeszcze jednego gola, ale w tej sytuacji...).



W drugim meczu już po walce wygraliśmy 2:1 z MKS Trzemeszno (bramki Żuk po indywidualnej akcji i Rybarczyk z podania Zabornika), ale kłopotów mieliśmy z tyłu mnóstwo.



Po dwóch zwycięstwach zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie i nastąpiło to co zwykle, czyli założenie, że trzeci mecz sam się wygra, a tymczasem Lechia Kostrzyn walczyła o wyjście z grupy i je wywalczyła wygrywając z nami 1:0.



Ciekawostki

Jedną z drużyn prowadziły dwie osoby oddalone od siebie o kilka metrów, przy linii stali trener i jeden z rodziców, przy czym to rodzic był dużo aktywniejszy, głośniejszy i po prostu agresywniejszy. Coś niebywałego po prostu.

Inny przypadek to rodzic bramkarza, który stał cały czas za bramką i krzyczał na swoje dziecko - w lewo, wyjdź, łap, cofnij się, wysmarkaj nos, podaj, już nie płacz, przyklęknij, nie przyklękaj, napluj w rękawice, jak to czyje? swoje, itd. Żadnej reakcji, ani ze strony trenera, ani przede wszystkim sędziego.

Warto było to zobaczyć i uznać, że w gruncie rzeczy my to jesteśmy w miarę normalni.



Półfinał

Przed meczem półfinałowym trener Arek długo wyjaśniał chłopcom kwestie linii obrony i cofania się za przeciwnikiem, co przyniosło efekt w postaci metamorfozy naszego stopera Jana Książkiewicza, który w dwóch ostatnich meczach turnieju (tu już zdradzam, że półfinał wygrany) na tyle poprawił swoją grę, że został wybrany najlepszym obrońcą turnieju.



W półfinale wygraliśmy 1:0 z Gniewko Gniezno I po bramce Rybarczyka w zamieszaniu podbramkowym, który tym samym strzelił 4 bramki w turnieju, co dało mu koronę króla strzelców.



Finał

Ostatni mecz turnieju graliśmy z Mieszko Gniezno, który w półfinale wygrał z Lechią Kostrzyn 1:0.

Wynik finału 0:0 po walce i karne:



Rybarczyk w środek bramki, bramkarz Gniezna broni parkanami, 0:0

Pankowski broni podobny strzał przeciwnika, dalej 0:0

Fornalkiewicz strzela po ziemi obok słupka, ale ze złej jego strony, 0:0

Chłopiec z Gniezna trafia i przegrywamy 0:1

Łuczak pewnie przy słupku (od właściwej strony), 1:1

Inny chłopiec z Gniezna trafia, 1:2

Książkiewicz równie pewnie jak Łuczak, 2:2

Kolejny chłopiec z Gniezna strzela na 3:2 i w tym momencie byłem zrozpaczony, ale okazało się, iż inaczej niż na innych turniejach tu strzela się 5 karnych w pierwszej kolejce, a nie 3.

Gulczyński zrobił 3:3

Chłopiec z Gniezna nie trafia w bramkę i mamy dalej remis.

Zaborniak 4:3

Chłopiec z Gniezna nie trafia i stało się - Mieszko na kolanach, a my wygrywamy turniej w Gnieźnie.



Za udział wzięli:



Pankowski - bramkarz

Fornalkiewicz - lewy obrońca

Książkiewicz - środkowy obrońca

Gulczyński - prawy obrońca / prawy pomocnik

Ławniczak - prawy obrońca / prawy pomocnik

Łuczak - środkowy pomocnik

Żuk - prawy pomocnik

Zaborniak - lewy pomocnik

Rybarczyk - napastnik

Grodzki - napastnik

Piasecki - trener



Posumowanie:

Turniej udany, zabrakło tylko dodatkowych nagród indywidualnych dla Lidera, ale nie było kategorii: "najwyższy trener", ani "najprzystojniejszy sprawozdawca", trudno, może następnym razem.

Nasz Lider grał najładniej w piłkę, ale w sumie na tle słabszych zespołów, a i to był skłonny nie wygrać tego turnieju. Zakładając jednak, że graliśmy nieprzygotowani kondycyjnie po obozie biegunkowym, to chyba było dobrze i należy mieć nadzieję, że gdy dojdzie do spotkań z silniejszymi przeciwnikami to i Lider będzie mocniejszy.

Po kilku chłopcach widać było ostatnie choroby, sił starczyło im na pierwsze dwa mecze.



Zwycięzców się nie sądzi tylko im gratuluje, co niniejszym czynię.





Piotr Żuk